|
|
| Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla hasła: Rada Wojenna Pacyfiku |
|
|
| Decyzja odnosnie podforum FRA | |
wbemasterze, nie ma ocen FRA? a co jest? wyliczenia ile kto postów napisał itd. niepotrzebna dyskusja o tym, kto z FRA odchodzi itd, co nie ma związku ze sprawą podforum FRA. nie rozumiem czemu administrator forum miałby "poruszyć kwestię statutu FRA, a także nakłonić "władze" FRA aby zaczęły baczniej zwracać uwagę dokąd zmierza ten ruch." rozmawiamy o forum czy o czym? mówmy o działaniu FRA - jak najbardziej, ale nie w tym wątku. nie tupię nogami. nie chcę tylko, by w tym wątku poruszać sprawy FRA niedotyczące forum, bo atmosferta nie zrbiła się tu najlepsza (moze i za moją przyczyną) Jeśli o Pacyfik odebrał moje słowa jako lekceważenie, to bardzo przepraszam. Daleka jestem od lekceważenia kogokolwiek. możecie mi wierzyć lub nie, zależy mi, żeby było tu FRA, zgadzam się z o. Pacyfikiem co do formy. ale nie mogę spokojnie patrzeć, gdy ktoś wysnuwa wnioski bez podstaw. Dlatego rozdzielmy te dwie sprawy - FRA na forum, i FRA, które działa poza nim. może zbyt wiele padło niepotrzebnych słów. forum powinno nas łączyć a nie dzielić. Ja ze swej strony postaram się coś zrobić, nie będę już pisać na ten temat. pora zakopać topór wojenny, i zacząć od nowa, bo nic nie uczyniliśmy, jak to mawiał Franciszek. PS co do Jarocina - nie wiem, czy w ogóle będzie tam spotkanie Rady, bo ostatnio unika się ich na DB, są wyznaczane inne terminy. | |
| 1 | |
Wojna gospodarcza może być preludium do otwartego konfliktu militarnego, być może chiny wyobrażaja sobie ze jak mogły by osłabić gospodarke usa by było swietnie, lecz myśłe ze amerykanie potrafią grac w klocki gospodarcze. co do tajwanu, problemem dla usa miały by być przerzucanie wojsk? a co dopiero chinczycy? jak oni by dostali sie na wyspe po zniszczeniu ich "armady" wiem ze ich duzo.. może wpław? mostt z ludzi? raczej trudne to do wykonania. Chinom daleko do poziomu jaki reprezentowała cesarska Marynarka wojenna a i ona przegrała z usa... siły powietrzne 1:0 dla usa, marynarka 2:0 więc? otwarty konflikt jądrowy też raczej im poźniej wybuchnei bedzie nie na ręke chinczykom, amerykanie będą w miare upływu czau udoskonalać tarcze antyrakietową i inne bajery szmery... a chinczycy pokazują czołgi... wszystko jest obstawione w afganistanie sa amerykanie wraz z baz iraku izraelem i w arabi maja zabezpieczona lewą flanke + indie, z prawej korea i japonia z południa dadza rade z pacyfiku i tajwanem, a rosja jest kryta przez Unie europejską. więc im poźniej tym moi kochani chonczycy gorzej, no chyba ze mowimy o perspektywie wojny za 100 - 200 lat wtedy nic nie wiadomo. i jak sie zakonczy restart na ksieżyc, z małą obsówką ale chinczycy zapowiadaja sukces (dołaczyli, tylko juz raz go ktos juz wygrał lecz ciekawie będzie moze usa pokaze wreszcie sówj nowy wachadłowiec odkurzą go z jakiejs uniwersyteckiej połeczki , lób zakurzonego hangaru)
| |
|
Kriegsmarine na | |
| Jak to? Przeciez wiem ze mieli spora przewage na Atlantyku w poczatku wojny no ale jakie korzysci mogl miec Hitler z wyslania na Pacyfik krazownika. Dość istotne. Taki krążownik pomocniczy na dalekich akwenach mógł osiągnąć bardzo dużo. Przed Pearl Harbor na Pacyfiku rzadkością były statki płynące w konwojach - te akweny uważane były wtedy za bezpieczne. Taki zamaskowany rajder - niemieckie krążowniki pomocnicze były na ogół doskonale upodobnione do statków alianckich i neutralnych - mógł tam pływać sobie zupełnie bezkarnie i atakować pływajace samotnie i beztrosko statki alianckie. Na Atlantyku nie było to już takie łatwe - tam konwojowanie było praktyką. Pytanie tylko na ile taka wojna, powiedzmy, korsarska, była efektywna. Z drugiej jednak strony Alianci, chcąc się uchronić od rajderów na swoim dalekim zapleczu, musieli skierować przeciw nim okręty wojenne - głównie krążowniki ciężkie i lekkie. Oznaczało to zaangażowanie dużych sił daleko od głównego teatru działań. Tak więc jeden niemiecki uzbrojony statek handlowy angażował co najmniej kilka alianckich krążowników i dezorganizował transport. I o to przede wszystkim tu chodziło - dlatego wojna korsarska w tamtych czasach się tak opłacała. Z tego właśnie powodu sami Anglicy zaczęli stosować własne krążowniki pomocnicze - do ochrony konwojów Moim zdaniem ten sam krazownik zatopilby duzo wiecej i pomoglby duzo bardziej na Atlantyku, Niekoniecznie. Na Atlantyku dość szybko Brytyjczycy zaczęli konwojować swoje statki i nawet użycie przez Niemców dużych nawodnych okrętów wojennych przeciw tym konwojom stało się mało opłacalne, a cóż dopiero uzbrojonych statków handlowych. Pierwszy lepszy brytyjski eskortowiec z działem przeciwlotniczym 102 mm dałby sobie radę z takim rajderem. a juz na pewno mialoby to wiekszy wplyw na wojne powiedzmy w 40 roku kiedy Anglicy ledwo co dostawali z tych transportow transatlantyckich. Kazdy transport to powiedzmy samolot mniej (moze przesada ale nie w tym rzecz) to duza strata dla Churchilla, a na Pacyfiku co on tam mial do roboty w tym czasie? Krążowniki pomocnicze nawet w sprzyjających warukach nie były w stanie zadać aż tak dużych strat, aby miało to jakikolwiek wpływ na wynik wojny. O wiele lepiej było wysłać je daleko, aby siały zamieszanie i nękały przeciwnika na jego dalekim zapleczu. Pozdrowienia Maciej Stanisław Orzeszko | |
| Traktat odwołany, wakacji nie będzie... | |
Widzę, że dyskusja jakoś nie wychodzi w tym temacie i nie ma się specjalnie czemu dziwić. Chodzi o to, że jakoś trudno sobie pewnie wyobrazić te monstra, jakie mogły powstać, a jeszcze bardziej koszty utrzymania tego we flotach. Nie mam żadnych danych na podorędziu, ale zastanawia mnie, po jakim czasie koszt utrzymania zrównoważyłby koszt budowy lub zbliżył się do tego poziomu. Gospodarki głównych państw pewnie nie dałyby rady udźwignąć ciężaru tych inwestycji. I albo hiperinflacje, albo dążenie do wojny szybciej i za wszelką cenę, żeby mieć z tego jakiś pożytek i prawdopodobnie była to jedna z przyczyn, dla których traktat ograniczył tonaż i rozmiary flot wojennych. Jeszcze świeżo w pamięci były efekty z 1WŚ i straty z tym związane. Do tego problemy techniczne. Artyleria 508mm i więcej wymaga już ogromnej wytrzymałości konstrukcji kadłubów. Powstaje gigant, który w praktyce mógł skończyć tak samo, jak „Yamato”, żeby użyć tego przykładu. Kilka torped więcej nie robi różnicy dla atakującego. Trochę więcej samolotów i czasu. Wszystko to było w stadium prób, a mnie się wydaje, że pod takie działo „dorabiano” resztę, a nie odwrotnie. Na końcu trzeba mieć technologię budowy i infrastrukturę. Japończycy pokazali możliwości budując super pancerniki, ale mnie się coś wydaje, że na owe czasy był to próg nie do przejścia. Jeszcze też mi się nasuwa taki wniosek, że samolot jednakby zwyciężył w ogólnym rozrachunku i pewnie ten byłby wygrany, kto by postawił na samoloty, tak jak to się stało w walkach na Pacyfiku. Może ktoś z Koleżeństwa zechce nieco bardziej profesjonalnie się wypowiedzieć i „skorygować” moje luźne rozważania, na które wpływ ma pogodny wieczór, obejrzany odcinek serialu „Złotopolscy” i fakt, że już nic nie ma dzisiaj w satelitce godnego uwagi, a dodatkowo nie ma kryminału do czytania na wieczór. ( Zawsze lubię coś fachowego, może się przydać ) | |
| Midway, Nagumo, 10:25 | |
1.Radar – to że wracałeś 4w to dlatego, że Ci paliwa zabrakło, a nie forteca. Jakby Ci forteca obniżyła prędkość do 4 w to by porzucili ten okręt. Ale ja nie o tym. ---- " gdy zostaje jedna kreska na statusie okrętu to V=4w. Bez paliwa jest 5w 2. Czy 200% obstawa lotniskowców byłą realna? Myślę że tak, pod warunkiem, że nie prowadziliby wojny na sposób kolonialny Japończycy. ----" Po wybuchu wojny wszystkie Zera uzyto do ataku na Pd + 6 Lotn. uderz. Daje to około 300-350 sam w linii + rezerwa 60. Oni naprawdę skoncentrowali wszystko co mieli, po prostu nie mieli tego za dużo. Np 7XII41 mieli zaledwie 108 Betty w linii." 3.Tzn. ponieważ wojna z USA musiała być prowadzona przez Flotę to ona powinna otrzymać bezwzględny priorytet, również pod względem zer, a przede wszystkim... ----" etat 07XII41 przewidywał 3 rezerwowe Zera na każdym L uderz. Oprócz tego w bazach zakłądano rezerwę 1/3 stanu czyli 6*9 = ok. 50 Zer. 4....zapewnić sobie rezerwy załogowe, bo jakieś straty będą na pewno. ----jw. 5.Agresor może przestawić swoją gospodarkę na tory bardziej wojenne już przed wojną i zyskać przewagę materiałowo- wyszkoleniową. ----"z perspektywy 65 lat - prosty wniosek, oceniajmy Japów. mając wyobrażenie tamtych czasów" 6.Miko: zbyt jednostronnie /morsko/ patrzysz na stosunek sił na Pacyfiku w 1941 roku. Anglicy mieli tam przecież jakieś rzęchy totalne Vildebeesty z początku lat XXX-tych, Blenheimy i Hurricane. Słabe dywizje. Cieniutko. A gdyby Japończycy mieli uderzać na kogoś tak przygotowanego do obrony jak my w 1939 roku i z podobnymi siłami to by była karamba na resorach. ---- Lotnictwo Blenheimy i Hurricane'y przerzucone z Afryki były pierwszoliniowymi dyw. RAFu, poza tym były to bdobre sam. Dyw. P. Zwróciłbym uwagę, że Malajów broniły dyw brtyjskie (2),australijskie (2) i hinduskie (chyba dwie). Japy atakowali siłą 4,5 DP i dali radę. Sam Churchill nie mógł tego pojąć. Podobnie było w Birmie. Na Filipinach 10 DP (nie wiem ile tam było Am. ale na pewno był jeden i znam z nazwiska McArtur) przeciw 4 jap. DP. Pokrótce a propos nieprzygotowania do obrony. PHarbour pokazało jak można być nieprzygotowanym do odbrony | |
| Kara śmierci-za, a może przeciw... | |
Wcześniej pisałem o hebrajskim znaczeniu V przykazania, dziś mogę uściślić, gdyż przypadkowo natknąłem się na informacje o których pisałem powyżej. Otóż Dekalog nie zabrania kary śmierci. Dlaczego? Dekalog w hebrajskim oryginale używa słowa rasah znaczącego: mordować, pozbawiać życia poza prawem (uśmiercenie wroga na wojnie po hebrajsku określa się słowem harap, dla kary śmierci zaś język hebrajski ma natomiast słowo hemit), a nie jakiekolwiek odebranie komuś życia (słowa W. Operacza z fidelitas.pl). Wynika więc z tego jasno, że zakres V przykazania jest o tyle wąski, że nie oznacza działań wojennych (istnieje pojęcie wojny sprawiedliwej), kary śmierci zasądzonej przez państwową władzę sądowniczą (kiedyś bardziej podkreślano w Kościele, że źródłem władzy jest Bóg), zakres ten obejmuje natomiast aborcję i eutanazję. Ciekawe tez jest co mówi o karze śmierci Jan Paweł II w „Evangelium vitae”. Lektura punktów 56 i 57 jest bardzo zastanawiająca. Nie chcę tutaj tych punktów przytaczać, Papież podkreśla jednak, że przykazanie "nie zabijaj" ma absolutne odniesienie do osoby niewinnej. Papież nie naucza jednak nieomylnie, że przykazanie "nie zabijaj" ma absolutne odniesienie do każdego człowieka. W dyskusji nad karą śmierci zastanawia mnie jedna rzecz. Rada Europy będąca promotorem wszelkich zboczeń, związków homo, eutanazji itp. twierdzi w kontekście ostatnich wypowiedzi L. Kaczyńskiego, że w demokracji nie ma w ogóle miejsca na dyskusję o karze śmierci. W USA poszczególne stany ustalają sobie takie prawo zachowując swoją demokratyczną tożsamość. W europejskiej demokracji zaś mamy "niezbywalne prawo do aborcj", o karze śmierci nie można zaś dyskutować (nawet duchowni twierdzą, że kto jest za karą śmierci ten nie jest katolikiem). Tak więc można bezprawnie zabijać niewinne i nienarodzone dzieci, nie można zaś zabić osób winnych wielokrotnych przestępstw. O. Pacyfik pisał powyżej, że mamy Nowy Testament w świetle którego należy interpretować V przykazanie. Ja zaś czytam w NT (pisałem już o tym w innym miejscu): My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił (Łk 23:41) Jezus nie odpowiada Łotrowi: "oj nie, kara jest niesprawiedliwa, źle powiedziałeś" lecz odpowiada "dziś ze mną będziesz w raju". Jezus nie zaprzeczył... | |
| Klasyczny spór - najlepszy czołg średni II wojny światowej. | |
Najlepszy czołg "średni" II WŚ? To znaczy jaki? Jakie są najlepsze kryteria oceny? 1. "Średni" - a może po prostu przyjąć, że mówimy o MBT danych sił pancernych i problem z głowy? MBT Armii Czerwonej to T-34, III Rzeszy: Pz III, Pz IV i Pz V, Aliantów zachodnich M4 i Cromwell. Co wy na to? 2. Kryteria - przyjęcie kryterium trójkąta (pancerz, działo, silnik/mobilność) nie do końca wydaje się trafione. Co z tego, że M26 był pod tym względem najlepszy, skoro jego wpływ na wynik działań wojennych był minimalny? Chyba lepsze byłoby wzięcie pod uwagę jaki wpływ miało użycie danego pojazdu na przebieg wojny. I w związku z tym: 1 M4 Sherman - czołg który walczył na Zachodzie, Wschodzie, w Afryce i na Pacyfiku. Nie był może szczytowym osiągnięciem w rozwoju broni pancernej ale dawał sobie radę i był bardzo podatny na wszelakie modyfikacje. 2 Panzer IV - niedoceniany "koń roboczy" Panzerwaffe. W akcji od 1.09.39 do 9.05.45. Do samego końca groźny przeciwnik czołgów alianckich. Przeszedł ewolucję od czołgu wsparcia piechoty produkowanego w ograniczonych seriach do MBT lat 42-44. Z działem 75mm L48 radził sobie i z T34 i KW i M4. 3 Panzer V - wahałem się czy nie umieścić na tym miejscu T34, ale jednak nie. Pantera to szczytowe osiągnięcie niemieckiej (a może i w ogóle) panzerwaffe. Dobrze opancerzona, świetnie uzbrojona, mobilna. Niestety (dla Niemców) pojawiła się za późno i w zbyt małych ilościach (coś ok 6000 szt). Ale i tak ofiarą Panter padły tysiące T34 i M4. W swojej klasie właściwie do końca wojny deklasowała rywali. 4 T 34 - głównie ze względu na ilość ( 55 tys. sztuk do końca wojny w Europie), bo wykonanie i użycie bojowe woła o pomstę do nieba (ale z drugiej strony komuniści nie wierzą w niebo!). Jeden krótki przykład: na przestrzeni lipca i sierpnia 43 roku w rejonie Luku Kurskiego Sowieci stracili ponad 6000 czołgów!!!!!!!!!! (co najmniej 80% to były T34). Krótkie i smutne było życie tankisty Krasnoj Armii... | |
| Sugestie... | |
Trzy kraje położone nad Cieśniną Malakka - Singapur, Malezja i Indonezja - podpisały porozumienie o współpracy w zwalczaniu terroryzmu i piratów na wodach cieśniny. Porozumienie przewiduje pierwsze w regionie wspólne patrole marynarki wojennej trzech państw na szlakach wodnych w strategicznej Cieśninie, wymianę informacji oraz prowadzenie manewrów morskich. Już we wtorek w Cieśninie Malakka rozpoczęły się pierwsze takie ćwiczenia. Uczestniczy w nich 17 jednostek marynarek wojennych Singapuru, Malezji i Indonezji. Wtorkowe porozumienie stanowi odpowiedź na sugestie Stanów Zjednoczonych w sprawie wysłania amerykańskich okrętów na wody Cieśniny Malakka i rozmieszczenia sił specjalnych USA w jednym z państw w celu zapewnienia bezpieczeństwa liczącym w sumie 800 kilometrów szlakom wodnym.(...) Wiecej: Takie pytanie - ciekawe czy rozwoj marynarek wojennych w tych krajach :-) Michal W ostatnim numerze za lipiec RAPORT WTO jest artykuł o piractwie. Piszą tam m.in.o planie budowy(na razie tylko plan)kanału biegnącego przez przesmyk Kra na pograniczu Malezji i Tajlandii,który połączył by należące do Oceanu Indyjskiego Morze Andamańskie ze stanowiącą cześc Pacyfiku Zatoka Tajlandzką.Ponoć da rade skrócić droge z Europy i Zatoki Perskiej na Daleki Wschód o 1000 km.Oszczędności mogłyby wynieść w zależności od wielkości statku (dla armatorów) od 40000 do 120000 USD na kosztach paliwa i kosztach załogowych.Koszt szacowany jest na 20 mld USD. ".........Wszyscy zaangażowani w promowanie projektu eksponują jego znaczenie ekonomiczne,ale tajemnicą poliszynela jest fakt,iż genezy całego przedsięwzięcia szukać należy gdzie indziej.Zwiększająca sie liczba napadów na statki w Cieśninie Malakka,wzmagająca się fala islamskiego radykalizmuw Indonezji,narastające seperatyzmy zagrażające spójności tego państwa stawiaja pod znakiem zapytania bezpieczęństwodotychczasowych szlaków żeglógowych łączących Europę i basen Zatoki Perskiej z Dalekim Wschodem.Dla Japoni,Korei Południowej,Tajwanu,dynamicznie rozwijających sie stref ekonomicznych Chińskiej Republice Ludowej jest to problem o znaczeniu pierwszoplanowym,gdyż transportowane przez wody indonezyjskie surowce energetyczne zapewniają funkcjonowanie ich gospodarek. W przypadku skokowego wzrostu zagrożenia żeglugi jedyną alternatywą byłaby żeglugo wokół Australii.Tak więc kanał przez przesmyk Kra należy rozpatrywać w takim właśnie kontekście-skrócenia drogi wiodącej nie przez cieśninę Malakka lecz wokół Australii......." Ogólnie fajny artykuł-warto przeczytać. | |
| AEGIS w NTW | |
| ROTFL To nie jest :"ROTFL", nieszczęśniku, tylko odrobina zdrowego rozsądku który Pshaw. I Ty twierdzisz ze ja nie wpatrywalem sie w rzeczywistosc ???!!! Poczytaj maile. Zrobilem wszystko by urzeczywistnic obraz dzialan wojennych, przeniesiony z Harpoona in real life. Malo tego, zagralem sobie po stronie ruskich, i dobrze widziałem jakie jaja robi komputer który ma być intelygentnyj... Jeśli porównujesz zespół lotniskowca/X lotniskowców i jego możliwości wykrywania/obrony przed atakiem powietrznym do próby spenetrowania rosyjskiej przestrzeni powietrznej w rejonie Woładywostoku to dajesz tylko przykład niepokalanej ignorancji. Ciekawe... :Niepokalana ignorancja ? A kto to pisał o 100 Tu-22 atakujących grupę ???!!! <dzieńdobry,zastałemJolkę Ktoś pisał, że lotnictwo morskie Rosji, liczy sobie 100 samolotów tego typu ? Oki, opieram się na tym i DZIELĘ tę liczbę na 2: 50 na Spokojnym Oceanie, drugie tyle na Atlantyku... No i gdzie masz swoich 100 samolotów ??? Już sama ilość będących do dyspozycji środków rażenia/wykrywania i ich różnorodnośc kazałaby ci się trzy razy walnąć w czoło przed takim porównaniem. Władywostok leży o 700-800 km w linii prostej od najbliższej bazy NATO, i stanowi bardzo ważny obiekt strategiczny, port macierzysty Floty Pacyfiku. Cel lądowy ma to do siebie, że może sobie pozwolić na stały dozór radarowy z ziemi i powietrza. Zgadza się. Choć pisałem Władywostok mając na myśli Murmańsk, ale nich Ci będzie :)... W końcu moja wina... Ale to wszystko co piszesz do tego punktu jest oki. Jakikolwiek lotniskowiec na Morzu Japońskim to upojny sen rosyjskiego stratega, bo cały akwen znajduje się w zasięgu każdego de fakto samolotu lądowego bazowania, tak samo jak większość celów w samej macierzystej Japonii. Cała wyspa Hokkaido - główna baza amerykańskich sił w Japonii - znajduje sie W ZASIEGU ROSYJSKICH BRZEGOWYCH BATERII RAKIET PRZECIWOKRĘTOWYCH :)!! Jeśli zastanowisz się przez chwilę nad samym Tak. Rozumiem, ale czy sądzisz, że są tam sami specjaliście ? Że nie ma tam współczynnika zwanego "pijany poborowy" ??? Czy jesteś pewien, że Ruskie chcieli tam urządzać wielki atak na Japonię ? prostym faktem JAKA LICZBA POCISKÓW SAM może znajdować się w lądowych magazynach, pomijając już liczbę baterii czy wyrzutni to twa "metoda matematyczna anihilowania" wskaże ci podstawowe różnice. Do tego dołóż liczbę myśliwców operujących z własnego terytorium i tak dalej... Dałbyś radę? Wszystko to ładnie, ale jak to zawsze mówiłem grając w H'97: "Najpierw obrona, potem atak". Czyli dopóki ruskie mnie atakują, trac a pilotów i ich nie odzyskują. Potem jest już taka sama taktyka jak w bitwie o porty i bazy rosyjskie nad MOrzem Północnym: coraz bardziej oddalamy patrole mysliwskie znad lotniskowcy pod bazy przeciwnika i w ten sposoób, on sam musi podrywać swoje samoloty, których w końcu mu zabraknie... A wtedy robimy przygotowanie samolotów i przezbrojenie w bombki lądowe i po kilku godzinach nie masz ani jednej bazy... | mozliwosci ruskiego sprzetu czyli zadufanie w ich technice i | wszystkiego co ruskie... :| Niestety nie moge się zrewanżowć. To co piszesz to brak elementarnych Pshaw. "I kto to mówi ?" cz. 7 : Pozdrowionka............. | |
| WOLNY ??? TYBET - POMÓŻ | |
DRAMAT W TYBECIE – DZIAŁAJ TERAZ! Poniżej prezentujemy najważniejsze działania, jakie można podjąć TERAZ na rzecz Tybetu: APEL O PILNE ZAJĘCIE STANOWISKA W SPRAWIE WYDARZEŃ W TYBECIE: Prosimy o popieranie apelu wysyłając maile i faxy oraz dzwoniąc pod wskazane numery: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów tel. 022 694 60 00 fax 022 625 26 37 e-mail: cirinfo@kprm.gov.pl Ministerstwo Spraw Zagranicznych Departament Azji i Pacyfiku tel. 022 523 93 02 fax 022 523 95 99 dap@msz.gov.pl Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski tel. 022 621 84 96 fax 022 621 76 54 biuro@bronislawkomorowski.pl Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz tel.: 022 694 14 39, 022 621 56 04 fax: 022 694 27 01 borusewicz@nw.senat.gov.pl My, niżej podpisani zwracamy się z pilnym apelem do najwyższych Władz Rzeczypospolitej Polskiej o zajęcie zdecydowanego stanowiska władz RP w sprawie dramatycznych wydarzeń w Tybecie. W ostatnich dniach doszło do pokojowych protestów mnichów, a następnie brutalnej pacyfikacji demonstracji na ulicach Lhasy. Według różnych źródeł jest od 30 do 100 zabitych, setki aresztowanych i rannych, sytuacja w Lhasie, stolicy Tybetu przypomina wprowadzenie stanu wojennego. Demonstracje inicjowane są w kolejnych klasztorach i tłumione przez władze. Tybetańczycy apelują o międzynarodową pomoc! Dotychczas stanowisko w sprawie wydarzeń w Tybecie zajęły: Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka, rządy państw m.in. Słowenii (Prezydencja UE), Wielkiej Brytanii, Szwecji, Francji, Niemiec, Szwajcarii, Indii, Tajwanu, Australii, Stanów Zjednoczonych, Kanady i Japonii. Apelujemy o: 1. jak najszybsze zajęcie oficjalnego stanowiska przez Polskę i potępienia brutalności władz Chin wobec Tybetańczyków. 2. wezwanie władz Chin do uwolnienia wszystkich pokojowo protestujących, 3. wyjaśnienia wszystkich przypadków śmierci Tybetańczyków i dokładnej ilości zabitych; 4. poparcie apelu Rządu Tybetańskiego i Dalajlamy o wysłanie międzynarodowej misji obserwacyjnej do Tybetu; 5. wezwanie władz Chin do rozpoczęcia poważnych rozmów z Dalajlamą; 6. nie uczestniczenie przedstawicieli władz RP w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. PETYCJA DO MIĘDZYNARODOWEGO KOMITETU OLIMPIJSKIEGO: http://actionnetwork.org/campaign/tibet_IOC POPARCIE DLA DZIAŁAŃ PARLAMENTARNEGO ZESPOŁU NA RZECZ TYBETU: Poparcie jest bardzo ważne, dla dalszych prac Zespołu. Pisząc, dziękuj za wystosowanie pisma do Ambasadora ChRL w dniu 15 marca, i proś o dalsze zaangażowanie w działania na rzecz Tybetu, oraz przekazywanie poparcia dla Tybetu innym posłom. Przewodnicząca Pani Poseł Beata Bublewicz beata@bublewicz.eu Wiceprzewodniczący: Pan Poseł Waldemar Andzel waldemar.andzel@sejm.pl Pan Poseł Jarosław Wałęsa jaroslaw.walesa@sejm.pl ROZPRZESTRZENIAJ INFORMACJĘ Uruchamiamy specjalną domenę poświęconą wydarzeniom w Tybecie: www.tybet.org.pl Z naszej strony robimy WSZYSTKO aby ŚWIAT upomniał się o Tybet. 1. roześlij linka do wszystkich kontaktów na Skype, GaduGadu i innych komunikatorach 2. wyślij maile do znajomych i na listy mailowe 3. umieść linka na stronie www i blogu Tybetańczycy poświęcają życie, aby mówić o Tybecie, pomóż im! | |
| HAlt wg Szmera | |
W ogólnym zarysie wyglądałoby to tak: Lądowanie w Normandii 6 czerwca zakończyło się fiaskiem. Mimo naprawdę mnóstwa ofiar po stronie aliantów Niemcy zwyciężają. Zachodnie społeczeństwa panikują, III Rzesza dostaje zastrzyk optymizmu. Szerzy się propaganda o przygotowywanym ponownym ataku Niemców na Wyspy Brytyjskie. W Anglii odchodzi pod presją społeczną Churchill, do władzy wraca Chamberlain. Alianci podpisują rozejm z Hitlerem do 1946 r. i oddają całe Włochy Mussoliniemu. Związek Sowiecki zostaje sam wobec nazistów, a USA prowadzi nadal wojnę na Pacyfiku. We wrześniu 1944 r. front niemiecko-sowiecki dochodzi do Wisły, by pozostać na tej linii ponad rok. Hitlerowcy wykorzystują wszystkie siły, których nie muszą wykorzystywać na Zachodzie i odpierają kolejne szturmy. Obie armie się wykrwawiają. Już myśli się o pokoju, gdy zima 1945-6 przynosi przełom. Sowieci przełamują front, ale nie jest im dane wykorzystać sukcesów militarnych - zawala się bowiem polityka. Generalissimus ginie w tajemniczych okolicznościach. Jedni oskarżają Berię i NKWD, inni - hitlerowców. W każdym razie z powodu zaistniałych problemów wewnętrznych i walki o władzę Sowieci muszą wstrzymać ofensywę. Tymczasem naziści, dosłownie rozgromieni w bitwie pod Włocławkiem, nie są zdolni do działań wojennych i muszą się wycofać. Między Sowietami a III Rzeszą powstaje szeroka szpara, umożliwiająca powstanie Polski. I tu, podobnie jak w propozycji kułaka, powstają dwie Polski. Jedną zakładają siły polskie rządu londyńskiego - Zachód chętnie się ich pozbywa. Polacy lądują na słabo bronionym Pomorzu i maszerują wgłąb kraju. Zaniepokojeni Sowieci, którzy chcą zabezpieczyć swoje interesy na tym obszarze, zasilają Armię Ludową częścią jednostek białoruskich i ukraińskich i oddają jej "w depozyt" ziemie mniej-więcej po Dźwinę i Dniepr. Sami nie mają ochoty do walki z banderowcami i nacjonalistyczną partyzantką litewską. Między komunistami a londyńczykami wywiązuje się wyścig, który ostatecznie kończyn się granicą stref wpływów na Wiśle, Narwi, Biebrzy i Niemnie (tzw. linia Gomułki). Ten stan rzeczy tymczasowo sankcjonuje umowa sandomierska. Wg niej londyńczycy otrzymują Warszawę, komuniści - Kraków. Obie strony zobowiązały się nie prowadzić sprzecznej dyplomacji. Polskim pełnomocnikiem dyplomatycznym zostaje Julian Tuwim (znany poeta, przed wojną sympatyk piłsudczyzny, później wspierający komunę). Poza tym Polska warszawska i krakowska zachowują niezależność. Ewentualne zjednoczenie odłożono na potem, choć dla wszystkich jest oczywiste, że taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. ![]() W Polsce warszawskiej rządzi rząd londyński, zaś partie emigracyjne szykują się do przejęcia władzy. Trwają wewnętrzne konflikty, które póki co wycisza się w obliczu III Rzeszy i gomułkowców. Problemem jest populistyczny Wolnościowy Ruch Obywatelski pod wodzą Zygmunta Gruszkowskiego. Wy-WRO-towcy głoszą hasła socjalne i rozpętują histerię antysanacyjną i antykomunistyczną. Niebezpieczna jest nieuznająca umowy sandomierskiej Organizacja Bojowa WRO, robiąca sporo bałaganu na pograniczu linii Gomułki (tak, tak - taki RAP). Polskie Siły Zbrojne tymczasem kontynuują ofensywę na zachód, powoli krusząc obronę imperium Hitlera. "Krakusi" też mają swoje kłopoty. Rządzi u nich Krajowa Rada Rewolucyjna, w której, poza Gomułką, siedzą głównie różni generałowie (rządy "pułkowników"): Spychalski, Berling, Świerczewski, Rola-Żymierski, może znany nam skądinąd charyzmatyczny Mietek. Generałowie ci nie próżnują. Dane w prezencie, a raczej "w depozyt" przez Sowietów ziemie ciągle się buntują. Działa UPA pod wodzą Bandery i różni litewscy awanturnicy. Nie brakuje też "podziemniaków" nie uznających umowy sandomierskiej. Tymczasem Wielkoniemiecka Rzesza wykrusza się powoli sama z siebie. Hitler zapewnie zginie niedługo po stracie gry w zamachu widzących klęskę na froncie oficerów. De Gaulle podporządkowuje sobie Vichy, zwycięża powstanie na Słowacji. Ten szkic trzeba oczywiście dopracować, być może wprowadzić poprawki (jestem otwarty na sugestie). Co najważniejsze - wymienione przeze mnie postulaty są spełnione. W czasie gry będzie postępować rozpad bloku nazistowskiego, a sytuacja dryfować w kierunku zimnej wojny lub czegoś podobnego. Gracze otrzymują jednak w prezencie kilka spokojnych lat, w czasie których będzie się można zjednoczyć, uporządkować kraj, wyrąbać szablą granice, prowadzić politykę zagraniczną. Dopóki Sowieci nie uporządkują się u siebie, byt Polski jest właściwie niezagrożony. | |
| Nacjonalistyczne Chiny | |
Data: 23 grudzień 1940 rok Wydarzenie: Zakaz Rodzaj: Wewnętrzny Opis: Rząd Kuomintangu ma zamiar dzisiaj wprowadzić całkowity zakaz działalności partii komunistycznych na terenie Nacj. Chin. Ma to przede wszystkim ograniczyć wpływy komunistów, ich agitację w armii oraz ich pozycje na wsi i zjednywanie sobie wciąż nowych zwolenników. Opcje: 1. Wprowadź! Skutek: Propaganda +1. Zmniejszenie niezadowolenia wśród ludności. Pogorszenie stosunków dyplomatycznych z Kom. Chinami. 2. Nie wprowadzaj Skutek: Propaganda -1. Zwiększenie niezadowolenia wśród ludności. Polepszenie stosunków dyplomatycznych z Kom. Chinami. Data: 19 styczeń 1941 rok Wydarzenie: Rozwiązanie Rodzaj: Wewnętrzny Opis: 4. Armia wojsk nacjonalistycznych Chin została zdominowana przez komunistów. Żołnierze głośno wyrażają swoje poparcie wobec poczynań Mao Tse-Tunga, jednocześnie krytykując niektóre założenia Kuomintangu. Rozwiązanie kilku dywizji na pewno uspokoiło by nastroje, ale pozbawi nas wsparcia zbrojnego tak potrzebnego w walce z japońskim okupantem. Co robić? Warunek: Nacj. Chiny i Japonia w stanie wojny. Opcje: 1. Rozwiąż Skutek: Utrata trzech dywizji piechoty. Zmniejszenie niezadowolenia wśród ludności. Propaganda +1. Pogorszenie stosunków dyplomatycznych z Kom. Chinami. 2. Każda dywizja się przyda! Skutek: Zwiększenie niezadowolenia wśród ludności. Propaganda -1. Polepszenie stosunków dyplomatycznych z Kom. Chinami. Data: 11 marzec 1941 rok Wydarzenie: Lend-Lease Act Rodzaj: Wewnętrzny Opis: 11 marca 1941 roku Kongres USA uchwalił ustawę p.n. Lend-Lease Act, która przyznawała Prezydentowi prawo do sprzedaży, zamiany, dzierżawy czy wypożyczenia wszelkiego sprzętu wojennego państwom, którym pomaganie będzie leżało w interesie obrony Stanów Zjednoczonych. Historycznie pierwszymi krajami, które otrzymały pomocy były Wielka Brytania i Nacj. Chiny. Do marca 1945 roku, USA udzieliły różnej pomocy wojskowej 42 krajom koalicji antyhitlerowskiej w wysokości ponad 50 mld. dolarów. Najwięcej z tej sumy przypadało na Wielką Brytanię i ZSRR. Uwaga: event ukazuje się co kwartał. Warunek: trwanie II wojny światowej. Opcje: 1. Uzyskaj pomoc Skutek: Polepszenie stosunków dyplomatycznych z USA. Zwiększenie ilości surowców strategicznych i zaopatrzenia o 1/5. Zmniejszenie niezadowolenia wśród ludności. Data: 11 styczeń 1943 rok Wydarzenie: Decyzja aliantów Rodzaj: Wewnętrzny Opis: Wielka Brytania i Stany Zjednoczone zrzekły się dzisiaj wszelkich pretensji terytorialnych do ziem chińskich. Decyzja ta ma za zadanie wzmocnić pozycję Czang Kaj-Szeka w Chinach. Dzięki temu Chiny po pokonaniu Japonii mają szanse na niczym nie skrępowany rozwój, bez obawy wejścia w konflikt z mocarstwami alianckimi. Warunek: Nacj. Chiny w stanie wojny z Japonią. Opcje: 1.Wspaniała informacja! Skutek: Polepszenie stosunków z USA i Wielką Brytanią. Data: 22-26 listopad 1943 rok Wydarzenie: Konferencja kairska Rodzaj: Międzynarodowy Opis: W Kairze ponownie spotkali się Churchill, Roosevelt i Czang Kaj-Szek aby postanowić o pozbawieniu Japonii wszystkich wysp na Pacyfiku zagarniętych przez nią po I wojnie światowej, a także z wszystkich zajętych obszarów w Azji. Ustalono również, że Korea odzyska niepodległość i przedstawiono szczegóły kolejnej ofensywy alianckiej w Birmie. Warunek: Wielka Brytania, USA i Nacj. Chiny w stanie wojny z Japonią. Opcje: 1. Jesteśmy przyjaciółmi aliantów Skutek: Polepszenie stosunków dyplomatycznych z USA i Wielką Brytanią. Zwiększenie ilości pieniędzy. Data: 21 sierpień-7 wrzesień 1944 rok Wydarzenie: Dumbarton Oaks Rodzaj: Międzynarodowy Opis: Konferencja przedstawicieli ZSRR, USA, Wielkiej Brytanii i Chin w Dumbarton Oaks na przedmieściu Georgetown w Waszyngtonie dotyczyła sprawy powołania ONZ, kwestii uprawnień Rady Bezpieczeństwa. Zawarto porozumienie co do powstania Sądu Międzynarodowego i Sekretariatu jako głównych organów ONZ. Każdy kraj uczestniczący w konferencji chciał sobie zagwarantować jak najlepszą pozycję w nowo powstającej organizacji. Warunek: ZSRR, USA i Wielka Brytania w stanie wojny z Niemcami. Opcje: 1. Sowietów trzeba trzymać krótko! Skutek: Pogorszenie stosunków dyplomatycznych z ZSRR. Propaganda -1. 2. Wszyscy mamy równe prawa Skutek: Polepszenie stosunków dyplomatycznych z ZSRR, Wielką Brytanią i USA. | |
| Uliczne protesty przeciw chińskiej okupacji w Tybecie. | |
Mój list do przedstawicieli polskich władz: Do: Kancelarii Prezesa Rady Ministrów; Departamentu Azji i Pacyfiku w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza Szanowni Państwo, apeluję o jak najszybsze zajęcie zdecydowanego stanowiska wobec zajść w okupowanym przez Chiny Tybecie. Pragnę podkreślić, że reżim rządzący Chinami jest bezpośrednim ideowym spadkobiercą stalinizmu. Chiny łamią wszelkie międzynarodowe konwencje dotyczące ochrony praw człowieka, jak również zwierząt. Masowo torturowani są Tybetańczycy od pierwszych chwil po aresztowaniu, a głównym celem tych tortur jest zmuszenie do śpiewania hymnów na cześć komunistycznych Chin. Proszę przypomnieć sobie, że w Europie jesteśmy tym właśnie Państwem (jedynym), dzięki któremu komunizm w Europie Wschodniej skonał. Jest moim zdaniem zdecydowanie niemoralne dopuszczać możliwość jakiejkolwiek współpracy Chin przy budowie stadionów w Polsce, jak również wysyłanie polskiej reprezentacji na olimpiadę w komunistycznych Chinach. Czyżby świat już zdążył zapomnieć o niedawnej hańbie, jaką była olimpiada w hitlerowskich Niemczech? Czy jesteśmy już ponownie chętni hańbić ideały greckiej tradycji? Proszę wspomnieć słowa Adolfa Hitlera, "Kto dziś pamięta o rzezi Ormian?", kiedy planował ludobójstwo Żydów. Biorąc pod uwagę ilość zamordowanych Tybetańczyków w Tybecie od wejścia Chin - jest pewnym, że również i ten mord zostanie uznany za ludobójstwo - oby jednak dla Tybetu nie okazało się to być zbyt późno!!! Oficjalna Petycja: My, niżej podpisani zwracamy się z pilnym apelem do najwyższych Władz Rzeczypospolitej Polskiej o zajęcie zdecydowanego stanowiska władz RP w sprawie dramatycznych wydarzeń w Tybecie. W ostatnich dniach doszło do pokojowych protestów mnichów, a następnie brutalnej pacyfikacji demonstracji na ulicach Lhasy. Według różnych źródeł jest od 30 do 100 zabitych, setki aresztowanych i rannych, sytuacja w Lhasie, stolicy Tybetu przypomina wprowadzenie stanu wojennego. Demonstracje inicjowane są w kolejnych klasztorach i tłumione przez władze. Tybetańczycy apelują o międzynarodową pomoc! Dotychczas stanowisko w sprawie wydarzeń w Tybecie zajęły: Wysoki Komisarz ds. Praw Człowieka, rządy państw m.in. Słowenii (Prezydencja UE), Wielkiej Brytanii, Szwecji, Francji, Niemiec, Szwajcarii, Indii, Tajwanu, Australii, Stanów Zjednoczonych, Kanady i Japonii. Apelujemy o: 1. jak najszybsze zajęcie oficjalnego stanowiska przez Polskę i potępienia brutalności władz Chin wobec Tybetańczyków. 2. wezwanie władz Chin do uwolnienia wszystkich pokojowo protestujących, 3. wyjaśnienia wszystkich przypadków śmierci Tybetańczyków i dokładnej ilości zabitych; 4. poparcie apelu Rządu Tybetańskiego i Dalajlamy o wysłanie międzynarodowej misji obserwacyjnej do Tybetu; 5. wezwanie władz Chin do rozpoczęcia poważnych rozmów z Dalajlamą; 6. nie uczestniczenie przedstawicieli władz RP w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Powyższy list zamierzam również wysłać do gazet i zamieścić na forach internetowych. Z wyrazami szacunku, Paweł G. nr. dowodu osobistego: ******* Adresy: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów tel. 022 694 60 00 fax 022 625 26 37 cirinfo@kprm.gov.pl Ministerstwo Spraw Zagranicznych Departament Azji i Pacyfiku tel. 022 523 93 02 fax 022 523 95 99 dap@msz.gov.pl Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski tel. 022 621 84 96 fax 022 621 76 54 biuro@bronislawkomorowski.pl Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz tel.: 022 694 14 39, 022 621 56 04 fax: 022 694 27 01 borusewicz@nw.senat.gov.pl ze strony http://ratujtybet.org/DZIALAJ plik pdf na temat tortur w Tybecie (po angielsku): http://www.tchrd.org/publications/topic ... orture.pdf | |
| Fire in the Sky - pokazowa rozgrywka (rewanż) | |
IN THE MIDWAY Wraz z nadejściem 8 etapu znaleźliśmy się w samym środku rozgrywki. Do tej pory wszystkie moje ataki były wykonywane przez siły drugorzędne - pancerniki, krążowniki, siły lekkie. Teraz przyszedł czas na atak całością sił, bez oszczędzania okrętów lotniczych. Otrzymałem pierwsze 'wojenne' lotniskowce - żeton CV i 2 CVL. Dzięki temu zrównałem się z Japończykami w ilości lotniskowców, a z każdym kolejnym etapem moja przewaga miała rosnąć. Atak na Townsville był mi bardzo na rękę - zużył masę japońskiej ropy, rozciągnął jeszcze bardziej cesarskie armie... Cała operacja była bardzo zręczna, tyle że spóźniona. Gdyby doszło do niej około 6 etapu prawdopodobnie przeszkodziło by to w moich przygotowaniach do operacji w centralnym Pacyfiku, i musiałbym walczyć tam gdzie chciał tego przeciwnik. Teraz jednak, w 8 etapie, operacja ataku na Wyspy Marshalla była już gotowa i nie miałem żadnych problemów z wysłaniem całej armii do Brisbane. Do tego byłem pewien że JIN nie pójdzie do zbliżającej się bitwy o Marshalle całością sił (bo na to nie starczyłoby im paliwa) mogłem więc pozostawić silną Grupę Uderzeniową na Fiji by kontrolowała rejony Australii i Nowej Gwinei. ![]() Następnie, w osłonie potężnej floty, Marines z Wysp Gilberta zaczeli pakować się na barki desantowe... Do ataku na Wyspy Marshalla rzuciłem 8 pancerników, 8 dużych lotniskowców, 4 lotniskowce eskortowe, dziesiątki krążowników i setkę niszczycieli. Do tego kontynuowałem atak na Paramushiro (lekkimi siłami wsparłem walczacych tam Marines), oraz całą potęgą brytyjskiej floty zaatakowałem Singapur. ![]() Efekty tej całej zadymy były mniej niż średnie. Na Paramushiro sukces - walcząca tam japońska armia poniosła ciężkie straty, i jeśli nie otrzyma wsparcia, to powinna ulec w następnym etapie. Singapur łatwo było stracić, ale odbić go to już nie taki pikuś. Lotniska pełne samolotów żółtków (słabe grupy lotnicze z 'pancernych' ale mało pojemnych angielskich lotniskowców nie dały im rady), a na miejsce akcji pofatygowały się jeszcze Hiryu/Soryu i Zuiho/Shoho z filipińskich baz. Ale piekło Herbaciarzom urzadzili... Na dno poszła połowa transportowanych wojsk desantu (więc inwazję odwołano) a ciężki łomot zebrały także eskortujące transporty 4 stare pancerniki - z doków wrócą dopiero w połowie 44 roku... Heh, no cóż, co poradzę... ![]() Ale wracajmy nad Marshalle - reszta japońskich lotniskowców podjęła wyzwanie i stanęła do walki. Rozgorząła potężna powietrzna bitwa - samoloty z 12 amerykańskich lotniskowców wsparte armadami powietrznymi z Wysp Gilberta starły się z lotnictwem bazowym Marshalli i pilotami z 8 lotniskowców wroga. Walki lotnicze rozegrały się pomyślnie dla mnie (miałem przewagę - wszak część Kido Butai poszła osłaniać Singapur) - moje maszyny przedarły się przez myśliwce wroga i runęły na największe japońskie lotniskowce. Kaga i Akagi zostały rozszarpane licznymi trafieniami i wysłane na dno, Zuikaku i Shokaku ze zrujnowanymi pokładami i zmasakrowanymi grupami lotniczymi dały radę wycofać się do Japonii (2 najbliższe etapy spędzą w dokach). Tymczasem japońscy piloci z Hiyo/Junyo i Hosho/Ryujo zaatakowali transportowce z Marines. Na nic 6 pancerników osłony, bohaterscy pliloci japońscy opanowali przestrzeń powietrzną nad miejscem desantu, rozpoczeły się ataki na transportowce, musiałem odwołać inwazję... ![]() Co nie zmienia faktu że rozbiłem najlepsze grupy lotnicze wroga, a żółte lotnictwo nie było w stanie zagrozić moim lotniskowcom. Atak ponowię w 9 etapie - ciekawe kto tym razem odważy się stanąć mi na drodze... | |
| W samo południe - Wojna powietrzna | |
Tych elementów chyba nie da rady rozpatrywać oddzielnie. Ciężko więc wskazać któryś z nich jako najważniejszy. Spójrzmy na przebieg wojny na Pacyfiku. Japończycy rozpoczynają ją z przewagą chyba na wszystkich polach. A6M2 Zero miał lepsze osiągi od samolotów alianckich (jakkolwiek w momencie wybuchu działań wojennych na Pacyfiku samolot ten prezentował podobny poziom techniczny w stosunku do F4F Wildcat czy Spitfire), piloci japońscy prezentowali wyjątkowo wysoki poziom wyszkolenia (jeden z japońskich admirałów stwierdził, że pilot japoński powinien być zdolny do przeprowadzenia skutecznego ataku torpedowego w nocy w sztormowych warunkach). Zastosowana strategia nagłych zmasowanych ataków pozwala uzyskać siłom japońskim przewagę liczebną na wybranych obszarach działań. Taktyka japońska też chyba stała na wyższym poziomie (chociaż tu nie będę się wypowiadał bo temat nie jest mi zbyt znany). Jak to się potem zmienia wraz z rozwojem działań wojennych? Amerykanie próbują kompensować przewagę japońską zmianami w taktyce (wprowadzenie tak zwanej "przeplatanki Thacha" - okazała się na tyle skuteczna, że sięgnęli po nią również piloci Armii oraz Korpusu Marines). Z problemem taktyki w walkach z Japończykami boleśnie zetknęli się również Brytyjczycy. Był taki epizod gdy do Australii przerzucono kilka dywizjonów RAF, dysponujących doświadczeniem z Europy. Pewni siebie Brytole nie zważali na ostrzeżenia Australijczyków i Amerykanów i próbowali zabrać się do Zer "po swojemu" - skutkami były bolesne straty w walkach nad północną Australią. W dalszym okresie czasu miejsce mają następujące procesy - Alianci (głównie Amerykanie) przejmują inicjatywę co pozwala im uzyskiwać przewagę liczebną na wybranych odcinkach, rośnie amerykańska przewaga produkcyjna co przekłada się na wzrastającą liczbę maszyn dostępną dla obszaru Pacyfiku, pewnym zmianom ulegają systemy wyszkolenia pilotów (adaptowane są doświadczenia wyniesione z walk) jednak szkolenie nie jest doprowadzone do absurdu (jak u Japończyków) dzięki czemu utrzymana jest duża wydajność szkolenia pilotów, poprawiają się osiągi kolejnych modeli myśliwców (P-38 Lightening, P-51 Mustang, F-4U Corsair, F-6F Hellcat). Należy jednak pamiętać - do końca walk o Guadalcanal (początek 1943 r.) Japończycy zachowali przewagę w wyszkoleniu, w linii wciąż byli piloci szkoleni przed wojną i w początkowym jej okresie. Ale to właśnie walki w rejonie Salomonów zadały cios japońskiemu lotnictwu morskiemu, strata przeszło 1000 najlepiej wyszkolonych pilotów okazała się nie do odrobienia w dalszym okresie trwania wojny. Niewydajny system szkolenia uniemożliwił uzupełnienie strat, Japończycy w rezultacie zaczęli gwałtownie obniżać poziom przygotowania pilotów. W dalszym okresie wojny wymienione powyżej procesy ulegały tylko zaostrzeniu. Pracujący pełną parą przemysł amerykańskich pozwolił stale zwiększać przewagę liczebną w sprzęcie, inicjatywa po stronie amerykańskiej dodatkowo zwiekszała tę przewagę w wybranych rejonach działań (przez desantem amerykańskim na Marianach japońskie dowództwo miało nadzieję, że atak nastąpi bardziej na południe, w rejonie archipelagu Palau, gdzie było więcej baz i lotnictwa japońskiego - amerykańscy dowódcy nie poszli jednak na rękę swoim przeciwnikom). Amerykański średni lecz wydajny poziom wyszkolenia, przewaga liczebna, bardzo dobry poziom wykorzystywanego sprzętu, dały rezultaty - w bitwie na Morzu Filipińskim japońskie lotnictwo morskie zostało dosłownie zmasakrowane ("Wielkie Mariańskie Polowanie na Indyki"). I tak miało pozostać do końca wojny. Mimo zastosowania tak radykalnych środków jak ataki samobójcze lotnictwo japońskie nie mogło już skutecznie przeciwstawić się Aliantom. Tak było na Filipinach (signum temporis - podczas bitwy o Leyte siły lotniskowcowe Ozawy, dawna elita japońskiej floty, stanowiła już tylko przenętę) Tajwanie, Okinawie czy wreszcie podczas ataków na Wyspy Japońskie. Przy tym wszystkim trzeba jednak pamiętać o pewnej rzeczy - amerykańskie samoloty nowszych generacji miały coraz lepsze osiągi, ale w pewnych elementach przewaga pozostawała po stronie japońskiej. Zero do końca wojny pozostał bardziej zwrotny w płaszczyźnie poziomej od wszystkich myśliwców alianckich. W rezultacie mogło dochodzić do sytuacji w których jeden pilot japoński (zdaje się że był to Muto) potrafił walczyć z 12 amerykańskimi, zestrzelić 4 a resztę zmusić do ucieczki. Regulaminy amerykańskie do końca wojny zabraniały podejmowania walki 1 na 1 z myśliwcami japońskimi. | |
| DZIENNIKARZ: Wiadomosci Dnia Polska OnLine | |
19 listopada 1996 ============================= http://www.pol.pl/PL01/day-news._p/ Rzad wyrazil zaniepokojenie z powodu wydarzen na Bialorusi. O * * * * * Rzecznik UP Tomasz Nalecz zaapelowal do Leszka Millera i * * * * * Lekarze nie zgodzili sie na zawieszenie protestu. Wczoraj * * * * * Tylko UP opowiedziala sie dzisiaj za przyjeciem przez Sejm poprawki * * * * * Sejmowa Komisja Budzetowa poparla dzisiaj 3-stopniowa skale * * * * * "Dziadami" Adama Mickiewicza w inscenizacji Jerzego * * * * * Rada Nadzorcza TVP zawiesila wczoraj Tomasza Jezioranskiego, * * * * * Prawie 60 proc. absolwentow polskich szkol srednich nie potrafi * * * * * Gdyby Polska teraz wstapila do NATO, to do pracy w strukturach * * * * * Niepowodzenie tej misji jest dla nas szokiem i wielka strata - * * * * * Samochod sluzbowy wicepremiera i ministra skarbu panstwa * * * * * Prokuratura Wojewodzka w Katowicach zlozyla apelacje od wyroku * * * * * Wczoraj w Tel-Awiwie rozpoczal sie proces Andrzeja * * * * * Na warszawskiej Gieldzie Papierow Wartosciowych dzis wzrosly * * * * * Bank PKO BP bedzie sprzedawal swiadectwa udzialowe NFI rowniez * * * * * Perspektywy dla Polski na najblizsze polrocze sa dobre, choc nieco * * * * * Minister przemyslu i handlu Klemens Scierski potwierdzil, ze Toyota * * * * * Ministerstwo Transportu opowiedzialo sie za wprowadzeniem od * * * * * Od poczatku roku w Polsce sprzedano 321 tys. samochodow * * * * * Mamy wlasnie 324 dzien roku , do ktorego konca pozostalo jeszcze * * * * * Sentencje dnia dedykujemy dzis wszystkim Elzbietom, Faustynom, Kosz zycia obfituje we wspaniale dary Roland Leonhardt. * * * * * | |
| 5 lat temu napadliśmy na Irak | |
[cut] | To jakim cudem tak nagle zaczęli utwardzać swoje stanowisko i | Nagle? Dla Japończyków nagle. Do tej pory były oficjalne noty i piardy, które Nie sądzę, aby japońscy analitycy byli aż takimi dyletantami, by nie rozumieć że to Kongres ustala politykę zagraniczną, a Administracja jedynie prowadzi ją w określonych przez Kongres granicach. Nie sądzę, by przeoczyli że Partia Demokratyczna w 1936 roku zawarła sojusz z Komunistyczną Partią USA, bo o tym że kandydatem na Prezydenta amerykańskich komunistów jest Franklin D. Roosevelt pisano w naprawdę wielu gazetach. Co więcej, raczej świetnie wiedzieli że w praktyce większość tych sankcji jest zwykłym propagandowym picem i w rzeczywistości mało, albo wcale uderza w Japonię. | stosunków z Japonią (ale nie wojny), ponieważ doskonale A skąd wziął te projekcje o zajęciu Chin? bo już w roku 1938 ta wojna Oczywista via Moskwa. Co prawda Sowieci mieli w Chinach bardzo dobrą siatkę wywiadowczą, ale informację przekazywane przez nią były dopasowywane nie do rzeczywistości, a marksizmu-leninizmu w wersji stalinowskiej, co prowadziło do kompletnie bzdurnych, oderwanych od rzeczywistości właśnie, wniosków (na coś podobnego cierpiała też III Rzesza, choć nie aż w takim stopniu). Pierwszy powód z brzegu, dla którego Chiny muszą przegrać z Japonią - Chiny są krajem rolno-przemysłowym, a Japonia przemysłowo-rolniczym. Obawa przed nadmiernymi sukcesami japońskimi w Chinach, była , w rezultacie czego ekspansja najwspanialszego Efektów tych "mądrości" litościwie nie skomentuje. Amerykańscy komuniści nie kierowali się "mądrością", zwaną inaczej logiką, a pełną wewnętrznych sprzeczności ideologią komunistyczną. | Tak nagle przejęli przejęli się losem Chińczyków? Trzy lata | Nagle zmienili w 1937 roku? Usiłowali mediować (Departament A on miał choć cień pojęcia o czym mówił czy tylko tak radośnie sobie Najpewniej dokładnie taki sam cień pojęcia, jak w przypadku możliwości dogadania się PKWN z Rządem Londyńskim. . Niepodległe A jak sobie wyobrał dekolonilazje Azji? pokojowowo? Zastąpienie porządku kolonialnego, neokolonialnym miało nastąpić na drodze pokojowej, choć nie wykluczano pewnych tarć i konfliktów - wtedy funkcję rozjemczą miały pełnić oddziały Narodów Zjednoczonych. Każde z mocarstw miało mieć swoją strefę wpływów i opiekować się mniejszymi państwami, co w praktyce było właśnie neokolonializmem poddanym niewielkiemu face liftigowi (w rezultacie ONZ jest do dziś tworem opartym o najlepsze wzorce neokolonialne, w praktyce o wszystkim ważnym decydują stali członkowie Rady Bezpieczeństwa, a pozostałe państwa "mają szansę żeby siedzieć cicho"). | | co więcej | A jaki Japonia miała interes w tej wojnie? Ta wojna to dla nich | Możesz objaśnić co ma do tego interes Japonii? Skoro ma włączyć się do wojny to coś z tej wojny powinna mieć. Przecież miałaby - możliwość współdecydowania o losach świata w ramach Narodów Zjednoczonych. A jaki miała A mi się wydawało że polityk powinien martwić się o swoje państwo "Troska o własne państwo" jest pojęciem na tyle niesprecyzowanym, że można zeń wywodzić zupełnie przeciwstawne racje. Np. gdy w Hiszpanii w wyborach parę lat temu stanęła kwestia "nicejskiego systemu głosowania", tak Aznar (zwolennik utrzymania), jak Zapatero (zwolennik eurokonstytucji) wykazywali iż to co proponują jest wyrazem najgłębszej troski o dobro Hiszpani. | I jaką miała | Wedle F. D. Roosevelta? Wejdzie do wielkiej rodziny Narodów Mów poważnie. On tak to widział - i to najpewniej na poważnie. | | Na krótką metę FDR chciał wykonać demonstrację siły Na Pacyfiku przeciw Hitlerowi. Pancerniki typu "Montana" oraz lotniskowce typu "Midway", miały być budowane zarówno w stoczniach Wscodniego, jak Zachodniego Wybrzeża, przewagę wszakże miały stocznie na Wschodzie (były po prostu liczniejsze i nowocześniejsze) - Kanał Panamski i tak miał być zmodernizowany, więc możnaby je przerzucać między oceanami, toteż rzeczywiście "superokrety" zbudowane np. w Puget Sound mogłyby walczyć przeciw Hitlerowi. | I znowu szczęśliwy traf, najcenniejsze okręty czyli lotniskowce | Lotniskowce nie były w początkowej fazie wojny wcale najcenniejszymi To rzuć te tankowce i okręty zaopatrzenia przeciw Japończykom. Rzucono - było ich tak mało, że jako okrętów zaopatrzeniowych podczas operacji na Morzu Koralowym planowano użyć... pancerników. Jak sobie wyobrażasz to "rzucenie", skoro ze względu na coraz gorszą sytuację na Atlantyku, tankowce i okręty zaopatrzeniowe z Pacyfiku przerzucano właśnie na Atlantyk, a nie na odwrót. Tylko te dwa i aż te 2 lotniskowce + całkiem nowy Hornet pod Midway dokonały zwrotu w całej wojnie na Pacyfiku Po pierwsze "nie te dwa", "Lexington" poszedł już na dno, a "Saratoga" (7 XII 1942 w San Diego - prawdopodobnie szykowana do przerzucenia na Atlantyk) nie miała gotowości operacyjnej. "Yorktown" i "Hornet" zostały przeniesione z Atlantku. W bitwie brał równiez udział "Long Island" i pancerniki. Po drugie, dokonały "zwrotu" (bo takich zwrotów było kilka przedtem i potem), TYLKO I WYŁĄCZNIE DLATEGO ŻE MOGŁY KORZYSTAĆ Z DOKÓW I ZAPASÓW PALIWA W PEARL HARBOR, które mogły z kolei funkcjownować wyłącznie dlatego, że dostarczano części zamienne i paliwo z Zachodniego Wybrzeża. Np. "Yorktowna" zdołano wyremontować tylko dlatego, że dysponowano częściami przygotowanymi dla "Enterprise" (w maju 1942 okręt miał przejść odkładany od blisko roku remont) i "Horneta" (miano usunąć odkryte wady stoczniowe). Dlatego dla Nimitza nawet gorsze skutki niż utrata "Lexingtona", miało pójście na dno "Neosho". | Wyeliminowanie Znacznie prościej i szybciej podnosi się się z dna niż buduje od Że jak? "Arizony" i "Oklahmy" nie przywrócono do służby już nigdy. "California" i "West Virginia" powróciły do linii w 1944 roku. Do twojego opisu pasuje jedynie "Nevada", mógłbyś podać dwa pozostałe "zatopione i wcielone do służby w mniej więcej pół roku"? Na Zachodnim Wybrzeżu były tylko cztery duże doki - remonty | Coś sporo tych szczęśliwych trafów. | Przypuśćmy że wiatr wieje z nieco innego kierunku, w rezultacie ... więcej » | |
| CZY AMERYKA ZOSTALA ODKRYTA ?! | |
Ale raczej jesto stosowanie nie miało dużego wpływu na sam przebieg No raczej nie- w momencie gdy Reagan wypowiadal te słowa zachód do spólki z KGB obmyślali jak rozmontować komunizm:)))) Rosja bez problemu mogła by zbudować sobie flotę np. po zdobyciu Anglii A jak wedłog ciebie Rosja miala niby zdobyc Anglie?? Nie posiadajac floty, ani sil powietrznych bedacych w stanie zagrozić zachodowi( Własciwie to jesli chodzi o flote to anglicy nawet nie potrzebowali pomocy USA) i Francji w ich portach. Statki to buduje sie w stoczniach a nie portach. Zadami ci jedno pytanie- jak wedłog ciebie Rosja majac nawet zaplecze w postaci stoczni francuskich i poniemieckich oraz włoskich( bo Angli by nie zdobyli) mialaby w krotkim czasie dorównać w ilosci i jakosci USA ktore przez lata wojny zbudowaly wrecz gigantyczna flote pod wzgledem wartosci bojowej przewyzszajaca chyba wszystkie pozostałe floty wojenne świata razem wziete?? Juz pomijam tu takie drobne aspekty jak to kto by te statki rosjanom budowal:)). Blokada na nic by się nie zdała. Blokada czego?? A na ataki z powietrza Rosja mogła by bez problemu odpowiedzieć. Heh- a to niby czym ?? Zgodnie ze swoją mentalnością Rosjanie po kilku małych przeganych potyczkach zbudowali by wszystkiego dwa razy więcej i dwa razy lepiej. Jaką mentalnosc masz na mysłi?? Żeby odeprzeć atak Niemcow Rosjanie zaangazowali wszystko i zastosowali drastyczne metody- za regolarną armia staly oddziały czekistów ktorzy mieli rozkaz zabijac tych którzy opdwazyli się zdezerterowac lub wycofać przed wrogiem- dowódcy którzy nie potrafili utrzymać swoich pozycji równie dobrze mogli sobie palnac w glowe. Do armii brano każdego kto nadawala się do noszenia broni do pracy w fabrykach pozostalych- nawet dzieci. I mimo tego rosjanie dostawali w tylek i byli zdani na pomoc zachodu, oraz na działalnosć polskiego podziemia ktore powaznie zaszkodziło niemieckiemu zaopatrzeniu. A tak przy okazji - Rosjanie już pod Kurskiem mieli flotę powietrzną która dawała sie we znaki Niemcom (swego czasu potędze powietrznej). Fajnie- tylko że w tym samym czasie Alianci bezkarnie praktycznie bombardowali Niemcy i mieli taka przewage nad luftwaffe że ta nie byla w stanie nic im zrobić. Nie o to mi chodziło. Chodziło o to że ZSRR bez większych problemów No to jednak nie byliby tego w stanie zrobić:)) Zresza Wielu dowodców Amerykanskich bylo za tym żeby ejdnak rusków pogonić- ot choćby sławny Patton.Ale on akurat mial przechlapane w naczelnym dowództwie:)) Do południa? Przez Indie? Od Korei? :))) Persja, Irak, Turcja( która pewnie sama by się przylaczylado wojny przciw sowietom) no i rzeczywiscie Indie i Pakistan jako bazy wypadowe do ataku z Afganistanu. Acha, Rosjanie doszli by do Atlantyku w ok. pół roku (max. rok). Dziwne że jakoś przejscie przez sama Polske zajelo im prawie rok. A tymczasem Zachód mogl przeciwstawic Rosji nieporównywalnie wieksze siły niz Niemcy. No i oczywscie w momencie wybuchu wojny Rosjanie musieliby nie tylko poradzić sobie z silami zbrojymi zachodnich aliantów ale takze z dywersja w zajetych krajach. A trzeba pamietąc że Polacy, Ukraincy, Czesi, Baltowie, Finowie, Wegrzy, Bułgarzy, Rumuni jakos nie za bardzo kochali Rosjan.W Polsce jeszcze w latach 50-tych po lasach ukrywaly się zbrojne oddziały:)) Czang Kaj Szek był wspierany przez USA od samego początku. Amerykanie Hmm - widzisz patent polega na tym że to wsparcie bylo przeznaczone glownie na walke z Japonią- i w tym zakresie nawet w pewnym momencie Kuomintang wspólpracowal z komunistami. Jednak później tego wsparcia bylo już niewiele a tymczasem komunisci zaczeli dostawac miedzy innymi pomoc z rosji.Jednak gdyby zachod zdecydowal sie na wojne z Rosją to Chiny stalyby się dla USA oraz innych wojsk sprzymierzonych( Brytyjski korpus kolonialny, Australia, Nowa Zelandia, prawdopodobnie RPA, Korea, być moze Japonia ) Ważnym celem strategiczynym Czang Kaj Szek móglby liczyc nie tylko na wsparcie posrednie typu uzbrojenie i kasa ale tez i na bezposrednie wsparcie militarne. A to dosc radykalnie by zmieiło sytuacje. Rosjanie stracili minimalną ilość fabryk w czasie bombardowań Hmm nie taka znowóz minimalną. Ale to nie ma żadnego znaczenia. produkcja czołgów rozpoczęła się w 2 miesiące po rozpoczęciu wojny. Cała gospodarka ZRSS była nastawiona na wojnę. Centralne planowanie + propaganda obrony "Matki ojczyzny". I co z tego??Mimo totalnego zaangażowania w produkcje na potrzeby wojny pomoc USA byla niezbedna i bez niej rosjanie nie daliby rady Niemcom. A dla amerykanów to była wojna kolonialna. Hmm jaka??? A co to wedłog ciebie Europa była uważana w USA za jakaś kolonie?? ZSRR miała cztery fronty po 5-6 (np. 20 sierpnia 1944, 2. i 3. front Nie wiem w tej chwili jakie bylo dokładnie zaangażowanie USA w Europie ale wiem że podczas wojny ten kraj powołal pod bron 15 milionów Ludzi- Wielka brytania o ile mnie pamieć nie myli 5 mln. Kanade to sobie darujmy bo oni akurat byli tymi ktorzy dostarczaja zaopatrzenie. Do tego wojska rancuskie( ta dywizja o której piszeszto byla de facto cala armia), olskie( korpus liczacyc kilka dywizji a nie jedna dywizja) i troche oddzialów made in inne kraje podbite przez niemców oraz wsparcie dla ruchu oporu w wielu krajach- a nalezy pamietac że w samej Polsce jedne tylko AK to było 300tys ludzi. Do tego jeszcze pomoc dla rosji ktora byla gigantyczna . No i of course trzeba pamietac o wojnie na pacyfiku gdzie zaangażowanie USA bylo chyba nawet wieksze niz w Europie . I to wszystko bez jakiegoś szczególnego uszczerbku dla amerykanskiej gospodarki podczass gdy gospodarka rosyjska lezała- ludziezyli w totalnej nedzy, nie bylo sie za bardzo nawet w co ubrać jedzenie było racjonowane w takich ilościach żeby robotnicy nie padali przy maszynach. Rosjanie brali od Amerykanów głównie ciężarówki bo mieli kłopoty Hmm cos źle studiowaleś ten temat- Dodaj jeszcze broń, artylerie, także lotnictwo, ale przede wszystkim żywnośc i lekarstwa. Co prawda Ruscy używali czasem Shermanów ale przez króti czas. Ruski praktycznie wogóle nie uzywali shermanow bo raz - nie miały one wiekszych szans w walce z niemieckimi czołgami dwa -zupełnie sobie nie radzily w rosyjskich warunkach. Zgodzę się z jednym - ZRSS nie miała dużych szans na kontratak. Za kilka lat to niemcy by pili sake z japońcami we Wladywostoku:))) | |
| Papua Zachodnia/Udział Polski | |
Zadziwiającym jest fakt z jaką łatwością uciekają naszej uwadze niesprawiedliwości i gwałty dziejące się tu i teraz a mające za sobą bagaż wielu dziesiątek lat opatrznie rozumianej tradycji. Pomimo, że nasz świat oplatają setki tysięcy kabli i anten satelitarnych a z maszyn drukarskich codziennie wychodzą kolejne prasowe tytuły - pozostają na uboczu - z jednej strony z niewiedzy i przemilczeń z drugiej zaś z ignorancji i uwikłania w bagniste sieci bezdusznych interesów. „Wolność istnieje tylko w ziemi marzeń” pisał niegdyś preromantyczny poeta niemiecki Friedrich Schiller. Gdyby tak oto porzucić i puścić w zapomnienie wszelaki ślad, który pozostawił człowiek na Nowej Gwinei w wyniku swojej nań obecności - ta druga co do wielkości wyspa naszego globu śmiało mogła by pretendować do miana ucieleśnienia utopijnej wizji roztaczanej przed dwoma wiekami przez niemieckiego wieszcza. 1. Irian Jaya (Papua Zachodnia) jest najdalej wysuniętą na wschód prowincją Indonezji. Powierzchnia Papui Zachodniej wynosi 421 981 km2 i liczy sobie nieco ponad 2 mln mieszkańców. Papua Zachodnia pozostaje jednym z najmniej zbadanych i najbardziej odizolowanych zakątków naszej planety. Puszczę rosnącą na jej terytorium określa się mianem ostatniej wielkiej puszczy na obszarze Azji i Pacyfiku. W niedostępnych Górach Śnieżnych kryje się Piramida Carstensza (4884 m. n.p.m) – najwyższy szczyt górski między Himalajami i Andami. Olbrzymie połacie lasów służą schronieniem rozlicznym gatunkom zwierząt i roślin w tym wielu endemicznym. Endemicznymi są np. 269 gatunki ptaków spośród ponad 600 tu spotykanych. Rdzennymi mieszkańcami terytorium są Papuasi będący członkami 253 różnych plemion. Żyjący w różnym stopniu akulturacji względem tzw. cywilizacji współczesnej (od przejęcia wielu elementów po tryb życia niemal „pierwotny” np. Dolina Baliem) stanowią 60% mieszkańców terytorium Irian Jaya. Pozostali mieszkańcy to ludność napływowa przybyła tu w dużej części w ramach ostatnich 30 lat w ramach rządowej akcji odciążania innych gęsto zaludnionych części kraju (zwłaszcza Jawy). 2. Papua Zachodnia leżąca na Nowej Gwinei jako jednostka terytorialna wyspy wyodrębniła się w okresie kolonialnym, kiedy to w wyniku podziału dostała się w strefę wpływów holenderskich. Gdy po II wojnie światowej w wyniku wojny holendersko – indonezyjskiej wyłoniło się niepodległe państwo indonezyjskie jego dyktator (Sukarno) zażądał przyłączenia Papui Zachodniej do swego państwa wbrew zamierzeniom Holandii, która oponowała za utworzeniem w przyszłości niepodległego państwa na terytorium całej Nowej Gwinei. Już w 1957 roku Sukarno pośle do Papui Zachodniej grupy dywersyjne. Kolejny konflikt holendersko - indonezyjski w oczach ówczesnej administracji Johna Kennedy’ego (1962) groził zbliżeniem Indonezji do ZSSR toteż Stany Zjednoczone wywarły skuteczny nacisk na Holandię aby ta oddała sporne terytorium pod tymczasową kontrolę Indonezji. 3. Przekazanie Papui Zachodniej pod tymczasową kontrolę Indonezji nakładała na tą ostatnią zobowiązanie przeprowadzenia po upływie sześciu lat referendum w, którym mieszkańcy terytorium mieli rozstrzygnąć o ewentualnej niezależności Papui. Zamiast powszechnego głosowania przeprowadzono w 1969 roku tak zwany „Akt wolnego wyboru”. Spośród ponad 800 tys. mieszkańców do udziału w głosowaniu wybrano 1.026 elektorów. Rządowo namaszczonych elektorów mających dokonać wyboru ustawiono wzdłuż wytyczonej na ziemi linii. Jej przekroczenie było głosem za przyłączeniem do Indonezji, nie przekroczenie – przeciw. Głosowanie było nadzorowane przez wojskowych, którzy nie omieszkali odpowiednio usposobić głosujących oraz aresztować Papuasów mogących zakłócić głosowanie. Wszyscy elektorzy przeszli na drugą stronę linii. Choć 25 obserwatorów ONZ dostrzegło rozliczne nieprawidłowości w przeprowadzeniu „Aktu Wolnego Wyboru” samo ONZ uznało jego ważność. 4. Od początku brutalny nadzór indonezyjskich sił rządowych budził sprzeciw Papuasów. Od połowy lat sześćdziesiątych działalność rozpoczęło główne ugrupowanie separatystyczne – Ruch Wolnej Papui (OPM) prowadzące po dziś dzień walkę partyzancką. Ugrupowanie te uciekało się nieraz do porwań obcokrajowców aby zwrócić uwagę społeczności międzynarodowej na sytuację w kraju. Oprócz działalności OPM nigdy nie brakowało indywidualnych wystąpień plemiennych a także działań pomniejszych grup i grupek. Reakcja sił indonezyjskich na akty dokonywane przez partyzantkę i nie tylko zawsze miała tą samą postać przejawiającą się w pacyfikacji wiosek papuaskich oraz inne działania wymierzone w ludność cywilną. Tylko w latach 1963 – 69 z rąk armii indonezyjskiej zginąć miało 30 tysięcy Papuasów zaś ogólną ilość zabitych w ciągu ostatnich czterech dekad obecności indonezyjskiej szacuje się nawet na 100 tysiące. Indonezyjskie władze pierw na czele z Sukarno a od 1966 z generałem Suharto tępiły wszelkie przejawy niepodległościowe takie jak obnoszenie się z symbolami narodowościowymi i niepodległościowymi. Publiczne wywieszenie papuaskiej flagi wiązało się z licznymi restrykcjami. Jeszcze do niedawna dwóch mężczyzn zostało skazanych ma 10 i 15 lat więzienia jedynie za próbę wciągnięcia flagi na maszt. 5. Oprócz najważniejszej dla Indonezji pod względem finansowym (surowce naturalne) Papui Zachodniej a zarazem najbardziej odrębnej od reszty kraju pod względem kulturowym Indonezja zmagała się z dążeniami niepodległościowymi w innych częściach ziem uznanych przez nią za własne. Najgłośniejszą spośród nich była okupacja Timoru Wschodniego w latach 1976 – 2000 roku. W okresie tym z rąk armii indonezyjskiej, oddziałów specjalnych „Kopassus” i ugrupowań paramilitarnych powiązanych z Indonezją zginęło ok.. 180 tysięcy mieszkańców czyli blisko 1/5 całego terytorium. Skala morderstw dokonywanych także na kobietach i dzieciach zmusiła w końcu ONZ do interwencji w wyniku, której na Timor wkroczyły siły ONZ zaś na Indonezję nałożono sankcje. Timor Wschodni uzyskał niepodległość. 6. Klęska polityki silnej ręki na Timorze Wschodnim sprawiła, że działania na Papui Zachodniej nabrały nieco mniej konfrontacyjnego charakteru. Działania o charakterze otwarcie zbrojnym przeniesiono na mniej integralne ośrodki zbrojne. W celu tym nawiązano współprace z lokalnymi milicjami proindonezyjskimi oraz nasilono tajne operacje przeciwko przywódcom ruchu separatystycznego. Kolejny prezydent Wahid zgodził się nawet na eksponowanie zachodniopapuaskiego sztandaru pod warunkiem, że będzie wywieszany wraz z flagą indonezyjską.. Wzrost nastrojów separatystycznych skłonił go jednak do cofnięcia decyzji – policja indonezyjska zaczęła usuwać sztandary. Podczas tego procederu policja zabiła w Wamenie 11 osób, które próbowały stawić opór. Od tego czasu nie brakowało wystąpień niepodległościowych. Pierwsze miało jednak miejsce w lipcu 1998 r. na wyspie Biak, gdzie wokół flagi zgromadził się tłum ośmielony pogłoską jakoby prezydent USA Bill Clinton interweniował u indonezyjskiego przywódcy Jusufa Habibiego w sprawie Papui Zachodniej. Manifestacje rozpędziło wojsko zabijając dziesiątki osób (wg. Innych źródeł ok. 100) w tym głównie kobiety. 7. Doniosłym ustępstwem Indonezji w kierunku Papui Zachodniej było nadanie jej autonomii co nastąpiło decyzją parlamentu na początku 2002 roku (zapowiadana od dawna). W myśl nowego prawa zmieniono oficjalną nazwę prowincji z Irian Jaya na Papua i zagwarantowano możliwość wywieszania lokalnej flagi obok indonezyjskiej. Miejscowe władze mogły odtąd zatrzymywać 80% dochodów z leśnictwa oraz 70% z przemysłu wydobywczego. Bezpośrednim następstwem wprowadzenia autonomii była intensyfikacja rabunkowej eksploatacji lasów tropikalnych. Nieusatysfakcjonowane Prezydium Rady Papui nadal domagało się pełnej niepodległości. W odpowiedzi rząd Indonezji nasilił prześladowania papuaskich działaczy. 10 listopada 2001 r został uprowadzony i zamordowany Theys Eluay – postać nr. 1 w ruchu niepodległościowym. Jego losy podzielił inny umiarkowany działacz niepodległościowy Yafeth Yelemaken, zamordowany w czerwcu 2002 r. W następstwie zabójstwa Eluaya w ruchu niepodległościowym zarysowały się dwa stanowiska. Pierwsze, któremu nadaje ton Thom Beanal możliwość uzyskania niepodległości doszukuje się w przeprowadzeniu przez ONZ referendum (podobnie jak na Timorze Wschodnim). Innego zdania jest głównodowodzący oddziałami Ruchu Wolnej Papui Mathias Wenda, który zapowiedział wznowienie walk pod koniec 2002 r. przez lepiej uzbrojoną i wyszkoloną partyzantkę. Dotąd partyzanci jak i inne bardziej luźne zbrojne grupy Papuasów do walki używały głównie łuków, włóczni, toporów czy karabinów własnej konstrukcji mając przeciwko sobie oddziały zaopatrzone w skomplikowany sprzęt wojskowy pozyskany min. od Wielkiej Brytanii i USA. Freeport i McMoran 8. Tym co sprawia, iż Indonezja tak zazdrośnie strzeże swojej najbardziej na wschód wysuniętego terytorium to potencjał surowców naturalnych jakich Papua Zachodnia dostarcza swojej samozwańczej macierzy a te występują tu w niezliczonej formie. Występuje tu między innymi złoto, drewno, miedź, gaz ziemny i ropa naftowa. Wiele z tych zasobów po dziś dzień nie jest eksploatowanych a wiele regionów pod tym kontem pozostaje niezbadana. Po dojściu do władzy przez Suharto wydano rozliczne koncesje firmom i koncernom z całego świata, które umożliwiły masowe eksploatowanie zasobów naturalnych Indonezji. Znajdujące się w Zachodniej Papui złoża niklu przypadły konsorcjum amerykańsko-europejskiemu, zasoby leśne uzyskały firmy z Japonii, Francji i Stanów Zjednoczonych. Dostęp do najcenniejszego źródła – mianowicie największego na świecie złoża złota oraz trzeciegoo do wielkości złoża miedzi przypadł w udziale amerykańskiemu koncernowi Freeport McMoran I tak oto w 1972 roku spółka „Freeport McMoran” po otrzymaniu koncesji przystąpiła do wydobywania miedzi, srebra i złota, który proceder kontynuuje po dziś dzień. Kopalnia ta znana jako „P.T. Freeport Indonesia” pozostaje największą kopalnią odkrywkową na świecie zajmując 26 tysięcy kilometrów kwadratowych. Usytuowana jest wysoko w górach na południowym stoku Masywu Carstensza. Do kopalni należy także m.in. zamknięte miasto Tembagapura, osiedle Kuala Kencana pod Timiką i port morski Amamapare oraz 120 kilometrowa droga łącząca te miejsca. 9. Cały proceder eksploatacji postępuje przy masowej degradacji środowiska naturalnego oraz nieposzanowaniu wierzeń i praw lokalnych plemion. Kopalnia pozyskuję rudę złota rozbierając świętą dla miejscowego plemienia Amungme górę Grasberg co stanowi jawne bezczeszczenie miejsca kultu. Górnicza inwazja wielokrotnie spotykała się z reakcją członków plemienia Amungme w ramach, której wielokrotnie dochodziło do niszczenia instalacji kopalni co powodowało ostrą reakcję ochraniającego Freeport oddziału indonezyjskich sił specjalnych. „Kopassus” Oddziały te sławiące się potwierdzonymi masakrami na Timorze Wschodnim oraz sławetnej akcji na wyspie Biak w 1998 roku wyposażone zostały przez Brytyjczyków – przeszkolone zaś przez armię australijską. Co warte wytłuszczenia „..Rząd australijskiego premiera Howarda ogłosił w grudniu ubiegłego roku, że w bazie australijskich sił specjalnych w okolicach Perth wznowiona zostanie "współpraca" armii australijskiej z oddziałami Kopassus”. Senator a zarazem minister obrony Australii John Hill miał określić je mianem „jednych z najbardziej efektywnych w odbijaniu porwanych samolotów czy uwalnianiu zakładników” niejako zapominając o bardziej wymownych dokonaniach indonezyjskich sił specjalnych. 13 marca 2006 roku doszło do starć w związku z demonstracjami o zamknięcie kopalnii. Indonezyjskie władze podały jedynie straty po stronie rządowej: śmierć trzech policjantów i jednego lotnika wojskowego. Według akredytowanej przy ONZ organizacji pozarządowej Franciscans International siły rządowe w działaniach przeciw tubylcom wielokrotnie naruszyły wówczas prawa człowieka. Doszło między innymi do egzekucji bez wyroku sądowego i torturowania dziesiątek studentów. Przed paroma laty doszło też do zastrzelenia dwóch zachodnich wspinaczy, którzy nie mieli pozwolenia na wejście na tereny podlegające kopalni. 10. Freeport jest dzisiaj prawdopodobnie największym źródłem zysków dla indonezyjskiego reżimu: firma ta przekazała Dżakarcie ponad 33 miliardy dolarów na przestrzeni ostatnich 15 lat. Wartość pozyskiwanych w kopalni złota i miedzi po wytopieniu szacuje się na przynajmniej dwa miliardy USD rocznie Mieszkańcy Zachodniej Papuii nie mieli jednak szansy skorzystać z tych dochodów. W grudniu ubiegłego roku, w dystrykcie Yahukimo zmarło z głodu 55 osób. Indonezyjska gazeta "The Jakarta Post" określiła występowanie głodu w tej "opływającej w bogactwa" prowincji "okrutną ironią". Udział Polski To co powinno wzbudzić naszą szczególną uwagę to niechybny pośredni udział Polski w procederze dozbrajania Indonezji. Jest to o tyle ważne, iż proces ten dopiero teraz zaczyna nabierać rozmachu i nadal istnieje potencjalna możliwość jego zahamowania. W czerwcu 2006 roku ministrowie obrony Polski i Indonezji podpisali w Dżakarcie umowę o współpracy w dziedzinie obronności. Zdaniem szefa MON Radosława Sikorskiego, Indonezja jest perspektywicznym rynkiem dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Przy wsparciu rządu polskie firmy zbrojeniowe zawierają kolejne kontrakty na dostawy sprzętu wojskowego do tego kraju. Pytany o wartość polskich kontraktów w Indonezji, Radosław Sikorski powiedział, że jest to ponad 100 mln dolarów, a w przyszłości może być znacznie więcej. Nadzieje snute przez Radosława Sikorskiego mogą znaleźć sobie odbicie w rzeczywistości. W listopadzie Minister obrony Indonezji Juwono Sudarsono poinformował, że wydatki na zbrojenia osiągną niemal 3 i pół miliarda dolarów. 1 miliard zostanie przeznaczony na kupno sprzętu wojskowego od Rosji, zaś pozostałą kwotę - jak powiedział Sudarsono - wyda na broń zakupioną w USA lub Polsce. Dodał, że w grze o lukratywne kontrakty pozostaje również Australia, Indie i Korea Południowa. Tymczasem podczas czerwcowej wizyty minister obrony Radosław Sikorski powiedział, że oprócz samolotów Skytruck i śmigłowców, sprzedają produkty o zaawansowanej technologii, m.in. systemy radarowe i stacje radiolokacyjne. Do Indonezji i na Filipiny przyjechała także liczna delegacja polskiego przemysłu obronnego, m.in. grupy zbrojeniowej Bumar, Agencji Rozwoju Przemysłu, polskich stoczni, fabryk śmigłowców i samolotów. Szef Bumaru dodał, że pracuje nad kolejnym kontraktem dotyczącym maszyn budowlanych dla marynarki wojennej Indonezji. Będzie to kontrakt o wartości 30 mln dolarów. Zdaniem ministra Sikorskiego, kontrakty polskich firm to praktyczny wymiar współpracy wojskowej. Indonezyjczycy otrzymają sprzęt, którego bardzo pilnie potrzebują. A w Polsce będziemy w naszych fabrykach ten sprzęt produkować, a z czasem technologie przekazywać Indonezyjczykom. Tak, aby nasze kraje mogły odnieść obopólne korzyści – powiedział Sikorski. Jak nie sposób dostrzec przedstawicieli polskiego rządu i zarządy spółek zbrojeniowych interesuje tylko wymiar finansowy podejmowanych inwestycji. Brak tu jakiejkolwiek refleksji nad celami jakim może posłużyć przetransferowana już broń teraz lub w niedalekiej przyszłości – a jak nie trudno wydedukować posłuży ona między innymi do zachowania integralności państwa. Oznacza to działania przeciwko wszelkim objawom secesji tj. w niedawnym zakończonym konflikcie w prowincji Aceh, Południowych Molukach czy najbardziej newralgicznym punkcie dla gospodarki Indonezji czyli Papui Zachodniej (Irian Jaya) – tutaj głównie działania przeciwko OPM. Rebelianci z Ruchu Wolnej Papui jak i postronne plemiona stawiające opór używają głównie łuków, oszczepów, toporów i karabinów własnej produkcji zaś armia indonezyjska i różnego ugrupowania militarne używają skomplikowanego sprzętu amerykańskiego i brytyjskiego – niebawem być może również polskiego… Czy my jako mieszkańcy kraju, którego rząd chce tworzyć (mniej lub bardziej świadomie) zbrojne zaplecze dla armii indonezyjskiej w obliczu dziejów wyżej naszkicowanych możemy pozostać bezczynnymi?? P.S: Mówiąc o winie Indonezji pamiętajmy, że mówimy tutaj o winie kolejnych rządów oraz armii zaangażowanej w działania o naturze otwarcie zbrojnej nie zaś o winie dużego i zróżnicowanego społeczeństwa indonezyjskiego. Powyższy tekst został sporządzony na bazie artykułów: - Michał Missala „Szczęśliwy Timor, Smutna Papua” - John Pilger „Zachodnia Papua – cicha wojna przeciwko bezbronnym” - oraz innych materiałów… http://www.pomagamy.pl/ni...go_zlota_cs.htm http://www.nodirtygold.org/take_action.cfm - tu możesz poprzeć akcje „Nie dla brudnego złota | |